Jeżdżę kulturalnie, czyli bezpiecznie
kulturalnajazda.pl
Poniedziałek 6 lutego 2012
AmberOne
AMBASADORZY
KKK
MULTIMEDIA
galeria
film
konkurs
z humorem
sonda
O NAS
KONTAKT
Trudne są początki
 Z przymrużeniem oka o tych, co się dopiero uczą jeździć lub ciągle się uczą...
Kobieta pyta swego instruktora nauki prawa jazdy:
- Jak pan sądzi, ile jeszcze czasu potrzeba, żebym umiała dobrze jeździć?
- Co najmniej trzy.
- Godziny?
- Nie, samochody.
***
Żona świeżo po kursie prawa jazdy prowadzi samochód:
- Spójrz, Edek, co za ludzie! Ten facet już od minuty biegnie przed maską naszego samochodu. Zupełnie jakby chciał, żebym go przejechała. Co mam zrobić?
- Zjedź z chodnika...
***
Przed bramą nieba staje ksiądz i kierowca autobusu, święty Piotr mówi:
- Ty kierowco do nieba, a ty księże do czyśćca.
- Ale czemu tak? - pyta ksiądz.
- Bo widzisz, jak ty prawiłeś kazania to wszyscy spali, a gdy on prowadził autobus to wszyscy się modlili.

Dziwne przypadki na egzaminie na prawko
 Egzamin na prawo jazdy. Instruktor mówi do kursanta: Hamowanie awaryjne...
Egzamin na prawo jazdy. Instruktor mówi do kursanta: Hamowanie awaryjne! Przyszły kierowca posłusznie wykonał polecenie wciskając pedał hamulca. Samochód stanął "dęba". Niestety, kierowca z tyłu nie zachował bezpiecznej odległości i wjechał w tył "L". Wściekły egzaminator na to krzyczy: Ja pytałem czy Pan zna hamowanie awaryjne?! Egzamin nie zdany. Nie pomogły tłumaczenia, że kursant usłyszał w 100 procentach polecenie, a nie pytanie.
Wsiąść do nie swojego auta i twierdzić - to moje :)
Kobieta w Bytowie wsiadła do auta. Kiedy zauważyła brak torebki i radia powiadomiła policję. Zdziwiła się kiedy poznała prawdę. Podobnie jak Pan Leszek z Gdańska...
Dyżurny bytowskiej policji odebrał o godzinie 22 zgłoszenie o włamaniu do volkswagena passata. Z samochodu miał zginąć radioodtwarzacz i torebka. Na miejsce udał się patrol. Policjanci ustalili, że pokrzywdzona przyjechała do Bytowa w odwiedziny do znajomej. Auto zaparkowała przed domem koleżanki. Po spotkaniu wsiadła do samochodu i stwierdziła, że w pojeździe nie ma radia i torebki. Natychmiast zadzwoniła na policję. Jednak już po chwili okazało się, że do kradzieży jednak nie doszło. Mundurowi zauważyli, że kobieta siedzi w oplu astrze, a zgłoszenie dotyczyło volkswagena passata, który zapakowany był za oplem. Jak się okazało kobieta przez przypadek otworzyła opla i wsiadła do nie swojego samochodu. Z jej volkswagena nic nie zginęło. Policjanci poinformowali także właściciela opla, że zostawił otwarty samochód.
Podobną przygodę miał Pan Leszek z Gdańska. Znajomy pożyczył mu fiata 126p. Dał mu kluczyki, dokumenty i powiedział, że stoi na ul. Świętego Ducha. Więc poszedł, otworzył auto. Niestety, nie mógł odpalić. Kluczyk nie pasował do stacyjki. Pan Leszek nie dawał za wygraną. Przez 15 minut próbował przekręcić kluczyk w stacyjce. Potem się okazało, że jego pożyczony fiat stoi po drugiej stronie ulicy :)
1 · 2 · 3 · 4 · 5